Anatomia systemowej hipokryzji.

Dlaczego musimy stworzyć Narodowy System Obrony przed własnym państwem?
Kiedy codziennie rano otwieram wiadomości, coraz częściej towarzyszy mi poczucie głębokiego, moralnego zgrzytu. Z jednej strony z każdego rządowego portalu, z każdej urzędniczej ambony płynie ten sam, protekcjonalny ton: musisz być przejrzysty, musisz rozliczyć każdą złotówkę, musisz udowodnić swoją krystaliczną uczciwość.
Państwo, uzbrojone w najnowsze algorytmy, sztuczną inteligencję i totalną inwigilację naszych kont bankowych, patrzy nam na ręce z bezwzględną surowością. Z drugiej strony, kiedy odwrócimy wzrok i spojrzymy na tych, którzy te wymagania stawiają, rany, które dostrzegamy, porażają skalą gnicia. Pytam więc wprost: jakim prawem struktury, które same uległy głębokiej korupcji, żądają od nas moralnej krystaliczności? Czy to nie jest czysta kpina z moralności naszego Narodu?
Maski opadają: Skarbówka na usługach mafii. Przez ostatnie dwadzieścia lat wmawiano nam, że urzędy skarbowe to twarde, ale sprawiedliwe instytucje dbające o wspólny budżet. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej mroczna. Oficjalne raporty śledcze i wyroki sądowe z ostatnich lat - od afery podkarpackiej po zatrzymania w Kielcach, Szczecinie czy Warszawie - obnażyły przerażający mechanizm. To nie są incydenty. To systemowa patologia.Widzieliśmy naczelników urzędów skarbowych, którzy od mafii vatowskich brali stały, comiesięczny „abonament” na stacjach benzynowych, w zamian rozkładając parasol ochronny nad miliardowymi wyłudzeniami.
Widzieliśmy urzędników sprzedających za bezcen nasze najbardziej poufne dane, numery PESEL, adresy i stany kont brutalnym grupom przestępczym zajmującym się wymuszeniami rozbójniczymi. Widzieliśmy wreszcie urzędników, którzy za łapówki dawali „cynki” o kontrolach, niszcząc przy tym - na zlecenie przestępców - uczciwą, legalną konkurencję. I nie dajmy sobie wmówić, że „pociechą jest fakt, iż zostali złapani”.
To bezczelna manipulacja. Dla setek przedsiębiorców, którym urzędnicza bezwzględność, zamrożone konta i sfabrykowane kontrole zniszczyły firmy, dorobek pokoleń i zdrowie, te spóźnione wyroki są niczym. Ilu ludzkim istnieniom ten system bezpowrotnie złamał życie? Tego nie zliczy żadna statystyka. A to przecież tylko wierzchołek góry lodowej - tak zwana ciemna liczba przestępstw, o których nigdy się nie dowiemy, bo układ milczenia zadziałał perfekcyjnie.Państwo, które tylko bierze.
Gdyby ten haracz, który państwo ściąga z nas pod przymusem, rzeczywiście budował naszą wspólną przestrzeń, moglibyśmy toczyć akademickie dyskusje o „umowie społecznej”. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – ta umowa została zerwana przez samą władzę.
Gdzie są nasze podatki? Szpitale nie działają, a gigantyczne kolejki do specjalistów skazują tysiące Polaków na utratę zdrowia i przedwczesną śmierć. Szkolnictwo przestało rozwijać genialne, młode umysły – zamiast tego działa jak bezduszna taśma produkcyjna niszcząca indywidualność. System kredytowy połączony z bezwzględnymi decyzjami urzędniczymi doprowadza do cichych tragedii i faktycznego wywłaszczania ludzi z ich własnej, ojczystej ziemi. Gdy dodamy do tego sygnały o korupcji w sądownictwie – czyli tam, gdzie powinna mieszkać ostatnia instancja sprawiedliwości – obraz staje się jasny: aparat państwowy stał się nieludzką strukturą nacisku, która tylko bierze, nie dając w zamian ani bezpieczeństwa, ani godności, ani przyszłości.
To zjawisko demoluje moralność narodu. Kiedy uczciwość i ciężka praca stają się przepisem na marginalizację, a cwaniactwo, układy i korupcja dają bezkarność i bogactwo, ludzie słusznie czują się oszukani. W takich warunkach żądanie od nas „przejrzystości” przestaje być prawem - staje się aktem czystej przemocy i hipokryzji.
Jeśli struktury systemowo łamią prawo, tracą jakikolwiek moralny mandat, by wymagać czegokolwiek od nas.Czas na Narodowy System Obrony. Nie możemy dłużej stać z boku i przyglądać się, jak ta mafijna w swoich mechanizmach struktura pożera owoce naszej pracy i niszczy tkankę społeczną. Skoro państwo nie potrafi obronić nas przed własnymi, skorumpowanymi urzędnikami, to my - jako Naród - musimy wypracować i wdrożyć własny, obywatelski system obrony.Jak powinien on wyglądać? Nie chodzi o anarchię, która uderzyłaby w najsłabszych, ale o zorganizowaną, bezkompromisową samoobronę prawną i społeczną. Obywatelski pancerz solidarności: Musimy skończyć z samotnością jednostki w starciu z urzędem. Kiedy system uderza w jednego przedsiębiorcę lub rolnika, lokalna społeczność musi stanąć za nim murem. Potrzebujemy niezależnej oddolnej organizacji która, będzie w stanie wystawić armię najlepszych, przeciwko urzędniczej samowoli. Bezwzględny ostracyzm i jawność: Urzędnik, który niszczy ludzkie życie lub żąda łapówki, nie może być anonimowy. Musimy stworzyć niezależne, społeczne rejestry nadużyć. Światło dzienne to najlepszy środek dezynfekujący. Każda bezprawna decyzja musi nieść za sobą osobistą, publiczną odpowiedzialność człowieka, który się pod nią podpisał.
Budowa struktur alternatywnych: Musimy wspierać niezależną edukację, tworzyć własne systemy wzajemnej pomocy i unikać wpychania się w pętle kredytowe kontrolowane przez ten układ. Im mniej jesteśmy zależni od decyzji urzędnika, tym bezpieczniejsze są nasze rodziny. Stajemy przed fundamentalnym wyborem. Albo pozwolimy, by ta cyniczna machina ostatecznie złamała nasz kręgosłup moralny i doprowadziła nas do roli zastraszonych petentów we własnym kraju, albo przypomnimy sobie, że to państwo ma służyć Narodowi, a nie Naród państwu. Czas przestać być ofiarami. Czas zacząć się bronić.
******
1. Wycieki i sprzedawanie danych mafii oraz przestępcom przez Skarbówkę
2. Ochrona mafii vatowskich i łapówki na stacjach paliw przez Skarbówkę
3. Słynna „Afera Podkarpacka” i układ rzeszowski. Udział Skarbówki
4. Sprzedawanie „cynków” o kontrolach przez Skarbówkę
5. Zatrzymania na gorącym uczynku (Wstrzymywanie egzekucji) pracowników Skarbówki.
itd. itp.
Magdalena Barbara Poroszewska



Komentarze