Polska szkoła wobec globalizacji – czas obronić narodową tożsamość!
- concertoconcerto
- 3 sty
- 2 minut(y) czytania

Czy nasze dzieci wciąż będą dumne, że są Polakami? W dobie globalizacji i cyfrowej rewolucji polska szkoła stoi przed historycznym wyzwaniem: jak wychować młodych ludzi, którzy będą obywatelami świata, nie tracąc własnej tożsamości i dumy narodowej? Czy pozwolimy, by Polska stała się „jednym z wielu” krajów w globalnej sieci edukacyjnej, czy też będziemy kształcić młodzież świadomą wyjątkowości swojej historii i roli państwa w Europie?
Globalizacja kontra tradycja
Język angielski, programy międzynarodowe i edukacja cyfrowa rosną w siłę, podczas gdy liczba godzin historii i literatury narodowej spada. Raport Instytutu Pamięci Narodowej „Edukacja dla pamięci” (2023) pokazuje, że znacząca część młodzieży najczęściej zdobywa wiedzę historyczną z internetu i gier komputerowych, a tylko niewielki odsetek uważa historię za zbędną.
W niektórych szkołach prywatnych rośnie znaczenie języków obcych, co ogranicza codzienny kontakt z rodzimą kulturą i literaturą. Efekt jest jasny: kolejne pokolenia mogą zacząć postrzegać Polskę nie jako kraj o wyjątkowej historii, lecz jako „jeden z wielu”. Czy na to możemy pozwolić?
Szkoła w walce o naród
Nie jest to zjawisko nowe. W czasach zaborów polska szkoła była bastionem narodowej świadomości. Nauczyciele przekazywali wiedzę o Polsce w obcych systemach edukacyjnych, dbając, by pamięć narodowa nie zginęła. Dziś globalizacja stawia podobne wyzwania. Historia uczy jedno: bez silnej edukacji narodowej nie ma przyszłości dla narodu.
Cena zaniku tożsamości
Jeżeli szkoła przestanie być miejscem, w którym młodzi Polacy poznają historię, literaturę i wartości narodowe, konsekwencje będą długofalowe. Globalizacja bez równoczesnego wzmocnienia świadomości narodowej może prowadzić do erozji poczucia własnej tożsamości i ograniczenia odporności społecznej na wpływy ideologiczne z zewnątrz. Polska stanie się „jednym z wielu” krajów, a kolejne pokolenia utracą poczucie wyjątkowości własnej historii i kultury.
Strażniczka polskiej tożsamości
Polska szkoła musi znaleźć równowagę między edukacją globalną a narodową. Więcej godzin historii, literatury i wiedzy o kulturze polskiej oraz programy rozwijające dumę z własnej tożsamości – to nie luksus, to obowiązek. Tylko w ten sposób młodzi Polacy mogą stać się obywatelami świata, nie tracąc fundamentów narodowych.
Nowy przedmiot w szkołach ponadpodstawowych – „Historia i teraźniejszość” – od 2022 r. wprowadzał młodzież w najnowsze dzieje Polski i świata, łącząc wiedzę historyczną z obywatelską. Od 2025 r. został zastąpiony Edukacją obywatelską, mającą przygotować młodych ludzi do aktywnej roli w społeczeństwie.
Nie brak jednak głosów sceptycznych. Część środowisk konserwatywnych i prawicowych komentatorów wskazuje, że nowy przedmiot może przesunąć akcent z nauki o historii i wartościach narodowych na kompetencje obywatelskie w duchu bardziej „neutralnym ideologicznie”. Krytycy obawiają się, że bez mocnego fundamentu historycznego młodzi Polacy mogą stracić poczucie własnej wyjątkowości i więzi z przeszłością. To pytanie o przyszłość polskiej tożsamości – nie w abstrakcji, lecz w codziennej pracy nauczycieli i uczniów.
Duma z przeszłości – fundament przyszłości
Szkoła nie może być miejscem jedynie nauki przedmiotów globalnych. Jej misją jest wychowywanie patriotów świadomych własnej historii i roli Polski w Europie i świecie. Jeżeli nie zadbamy o równowagę między edukacją globalną a narodową, ryzykujemy utratę tego, co najcenniejsze: kultury, tradycji i narodowej tożsamości.
Czas działać – dla przyszłości Polski. Czy naprawdę możemy sobie pozwolić na bierność?
Tomasz Niemas







Komentarze