Chłopcy "radarowcy" z Wałbrzycha
- concertoconcerto
- 10 godzin temu
- 3 minut(y) czytania
Każde egzekwowanie prawa zawiera element strachu (odstraszania), co jest jego funkcją. Ale dopiero gdy jest nieproporcjonalne, wybiórcze lub instrumentalne, można mówić o narzędziu kontroli społecznej.
Jak podają różne źródła w Polsce w ostatnich latach liczba mandatów drogowych rzeczywiście była bardzo wysoka, w 2024 - ok. 3,79 mln wystawionych mandatów, wartość ok. 1,29 mld zł, w 2025 - ok. 4,05 mln mandatów, wartość ok. 1,39 mld zł.
Teoretycznie rząd może szukać dodatkowych wpływów i intensyfikować egzekwowanie kar. Mandaty są łatwe do zwiększenia administracyjnie (więcej kontroli, surowsze interpretacje). Mimo wszystko wpływy z mandatów to niewielka część budżetu, więc trudno uznać je za realne „ratowanie finansów państwa”.
Gorsza sytuacja materialna społeczeństwa może zwiększać drobne wykroczenia, naruszenie przepisów. Napięcia społeczne i konflikty zapewne również mają jakiś wpływ na zachowania kierowców, jak i stróżów prawa.
Wałbrzych w statystykach
Łączna liczba nałożonych mandatów karnych dotyczących wykroczeń drogowych:
· 2024r. – 14 000 sztuk
· 2025 r. – 14 912 sztuk
· I kw. 2026 r. – 4 024 sztuki
Łączna wartość nałożonych mandatów karnych dotycząca wykroczeń drogowych:
· 2024 r. – 4 206 250 zł
· 2025 r. – 4 440 420 zł
· I kw. 2026 r. – 1 070 100 zł
Średnia liczba pracowników zatrudnionych w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu:
· 45 funkcjonariuszy
· 7 pracowników cywilnych
Szacowana wartość kosztów samych wynagrodzeń tych pracowników wynosi około 5,8 – 6 mln zł rocznie. Zapewne wynagrodzenia stanowią około 60% kosztów WRD. Nie zapominajmy również o społecznych kosztach wyszkolenia tychże funkcjonariuszy. Rodzi się zatem pytanie, czy rzeczywiście na każdym odcinku wałbrzyskich dróg muszą być „instalowani” Policjanci Ruchu Drogowego, czy można by było bardziej efektywnie wykorzystać ten zasób ludzki Policji? Wydaje się, że np. dwupasmowa Aleja Generała Charlesa de Gaulle’a, z upodobaniem obstawiana przez patrol z „suszarką”, jest przykładem na „raczej efektywny sposób utrzymania poziomu statystyk”.
Mieszkańcy skarżą się, irytują – porównują przejazd przez Wałbrzych do innych miasta. Pytanie zawsze powiela się to samo - skoro jeżdżąc po dużych miastach kontrole drogowe są praktycznie niezauważalne, to dlaczego na „prowincji”, dajmy na ten przykład Wałbrzych, patrol policyjny z wymierzonym w kierunku pojazdu radarem można spotkać nawet kilkukrotnie, przejeżdżając z jednego końca miasta na drugi jego koniec?
Efekt strachu?
W naukach społecznych funkcjonuje pojęcie tzw. „efektu mrożącego” (z ang. chilling effect). Oznacza ono sytuację, w której ludzie zmieniają swoje zachowanie nie dlatego, że złamali prawo, tylko dlatego, że:
boją się kontroli,
czują nadmierną presję ze strony państwa,
nie są pewni, gdzie są granice egzekwowania prawa.
W takim sensie intensywne kontrole mogą działać psychologicznie. „Być może” rzadkie, ale możliwe, nadużycia władzy, poprzez kontrole mogą być używane jako narzędzie nacisku, jeśli są nieproporcjonalnie częste lub agresywne, mają charakter pokazowy („żeby ludzi ustawić”) i towarzyszy im retoryka typu „musimy zdyscyplinować społeczeństwo”.
Komendant Miejski Policji w piśmie do redakcji zapewnił, że „Komendzie Miejskiej w Wałbrzychu nie są wyznaczane odgórnie (przez jednostki nadrzędne) cele finansowe ani ilościowe liczby czy wartości nakładanych mandatów karnych.”
Wałbrzych jest najbardziej zadłużonym średnim miastem w Polsce, w ankietach – jest to jedno z najrzadziej wskazywanych miejsc, z którym można wiązać swoją przyszłość; zarządzane od prawie trzech dekad przez jedną formację polityczną, z maksymalnymi poziomami obciążeń podatkowych i największą miejską flotą autobusów wodorowych przypadającą na jednego mieszkańca, położony praktycznie „w lesie” i z wielką pieczołowitością zamieniający każde miejsce po wyburzonym budynku w „miniaturowy leśny park”, posiadający jedną nowoczesną obwodnicę śródmiejską, jeden basen, jeden stadion „w budowie”, Starą Kopalnię o niebotycznej wartości inwestycyjnej i innych cudach „okraszonych dozą niekompetencji, przypadków, zbiegów okoliczności”, zasobem mieszkaniowym gminnym zastawionym pod kredyty, nie wspominając już o nadal funkcjonujących w kamienicach rozwiązaniach typu „wychodek wspólny na korytarzach”… oraz – już teraz - z patrolem policyjnym celującym w „ciebie” na każdym kroku, itd. itd. To wyliczanka z tych wielu słabszych stron miasta …





Komentarze