Nie ma już nic ...
- concertoconcerto
- 9 cze
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 10 cze

8 maja 2026r. na zwołanej konferencji prasowej z udziałem rzecznika prasowego i wiceprezydenta Nogajczyka zakomunikowano społeczeństwu wałbrzyskiemu, że umowę zawartą z Moris-Polska Sp. z o.o., na remont/budowę stadionu na Nowym Mieście, uznaje się za zerwaną z winy generalnego wykonawcy. Prezydent Szełemej tym razem nie miał na tyle odwagi cywilnej, aby stanąć przed kamerami i zmierzyć się nie tylko z wizerunkową porażką, ale również z poważnym kryzysem inwestycyjnym.
Radni miejscy Maciejowski i Kiercz na majowej Sesji Rady Miasta zaproponowali swój udział w projekcie powołania komisji doraźnej RM, która w takiej sytuacji powinna być elementarnym narzędziem dla samorządowej kontroli władzy lokalnej. Jej celem miało być przeanalizowanie przebiegu całego procesu miejskiej inwestycji stadionowej. Nikogo zapewne nie zaskoczył fakt, że i tym razem, z tylnego siedzenia, prezydent Szełemej nakazał swoim radnym (cyt. „Klubu Radnych Romana Szełemeja”) trzymanie się jedynie słusznej narracji, że efektywny audyt inwestycji jest w stanie przeprowadzić tylko i wyłącznie prezydent miasta wraz z jego najbliższymi współpracownikami. Komisja nie została powołana, a radnych okrzyknięto mącicielami, szukającymi na siłę sensacji i winnych.
9 czerwca br. radny TM, korzystając ze swoich uprawnień samorządowych, przejrzał 9 segregatorów dokumentów dostarczonych do sekretariatu Rady Miasta, dotyczących zadania inwestycyjnego pn. „Modernizacja Stadionu Sportowego „Nowe Miasto” w Wałbrzychu przy ul. Chopina 1 – I etap”. Z klauzulą – nie wolno kopiować, wykonywać zdjęć … Czy to były wszystkie dokumenty, o które w interpelacji złożonej 9 maja br. wnioskowali radni? Oczywiście, że nie.
Można wiele pisać o tej inwestycji, ale skupimy się tu na pewnych szczegółach zawartych w Raportach Inwestora Zastępczego, którego miasto wybrało do prowadzenia tej inwestycji. Raporty są podsumowaniem aktywności inwestora zastępczego w danych okresach czasowych, powstały m.in. na podstawie odbywających się „rad budowy” (protokołów z tych rad nie udostępniono, dziennika budowy również). Ostatni Raport Inwestora Zastępczego nr 29 został datowany na 5.05.2026r. Czyli na biurko prezydenta Szełemeja trafił zapewne 6-7 maja br. To, co można z niego wyczytać:
- małe zaangażowanie osobowe w realizację robót. Brak pracowników na budowie. Powyższe nie pozwala na zakończenie przedmiotu umowy w terminie umownym.
- brak rozwiązań: „kolizji”, odwodnienia bieżni – powyższe uniemożliwia realizację robót w tym zakresie.
Raport nr 28 (3.04.2026r.):
- istnieją opóźnienia robót.
- wykonawca nie posiada płynności finansowej.
- rzeczywisty stan podłoża gruntowego odbiega od stanu opisanego w dokumentacji. Powyższe powoduje konieczność opracowania rozwiązań zamiennych oraz generuje dodatkowe koszty wykonania robót.
Raport nr 25 (2.01.2026r.):
- realizacja robót nie pozwala na zakończenie ich w terminie umownym, w związku z tym aneks do umowy z 23.12.2025r. przedłużający termin na wykonanie zadania do 30.09.2026r.
Raport nr 23 za okres do 31.10.2025 r.:
- stwierdzono napływ wód gruntowych w obszar obiektu.
- stwierdzono nieścisłości w dokumentacji projektowej, wymagające wyjaśnienia i uzupełnienia projektanta.
- konieczność wykonania robót dodatkowych nieujętych umową.
Pozostałe raporty, równie lakonicznie stwierdzają: małe tempo robót, mała obsada, kolizje z infrastrukturą, drzewami, braki w rozwiązaniach projektowych dot. m.in. palowania pod fundamenty trybuny i zadaszenia. Brak rozpoznania gruntu, skalnego podłoża.
Moris Polska Sp. z o.o. zgodnie z protokołami złożyła faktury na kwotę 35 mln zł (z 50 mln zł zakontraktowanych), ile z tego tytułu miasto wypłaciło i kiedy, tego nie można stwierdzić na podstawie udostępnionych radnym dokumentów. Segregatory natomiast zawierały informacje o umowach z podwykonawcami, realizowanymi przez nich pracami na obiekcie, ale brak jest dokumentów dotyczących zaległości płatniczych wobec nich. Natomiast znalazła się informacja z 11.06.2026r., że Tauron Dystrybucja zakończyło dostawę energii na plac budowy.
Pytania pozostają nadal otwarte. Czy Inwestbud Sp. z o.o. (czyli inwestor zastępczy) wywiązał się w 100% ze swojej roli (wystawił faktury na 350 tys. z zakontraktowanych 539 tys. zł)? Czy prezydent Szełemej miał świadomość, że okręt „Inwestycja - Stadion Górnika” tonie? Czy narracja prezydenta i jego zespołu, która do 7 maja br. utrwalała opinię publiczną miasta w przekonaniu, że terminy i budowa idą zgodnie z przyjętymi planami, była słuszną drogą? Czy robiono to mimo zastrzeżeń części radnych (TM i RK), którzy przestrzegali przed nadmiernym optymizmem włodarza?
Z dokumentów przedłożonych radnym maluje się obraz (tzn. nadzieja dla urzędującego prezydenta), że bankructwo głównego wykonawcy byłoby najlepszym rozwiązaniem – bez kosztownych prawników mogą pójść z torbami, tak jak pierwotny wykonawca AquaZdroju. Natomiast z dobrym zespołem prawników mogą dużo zwojować. Nie wiadomo jakie konsekwencje polityczne będzie miała ta sprawa dla prezydenta miasta. Zapewne sam siebie prezydent Szełemej, podczas pierwszej rozprawy, widziałby się patrzącego na to wszystko już z perspektywy fotela parlamentarnego?
Kiedyś na pewno zostanie dokończony stadion lekkoatletyczny/piłkarski … a może basen otwarty?
Tomasz Maciejowski



Komentarze